Medycyna naturalna odpowiedzią na ból gardła

Jesień często wita nas bólem gardła i katarem. Powrót do szkoły to dla naszych dzieci okazja do tego aby szybko się zarazić, a potem w krótkim czasie wszyscy w domu kaszlemy i pociągamy nosem. W telewizji możemy co chwilę zobaczyć reklamy nowych, lepszych i skuteczniejszych środków na gardło czy katar. Jednak jest ich tyle że właściwie nie wiadomo który z nich jest naprawdę skuteczny, a co za tym idzie warty wybrania. Jeśli nie wiesz które z lekarstw wybrać lub zwyczajnie nie chcesz połykać kolejnych tabletek, to warto zwrócić się ku naturze i medycynie naturalnej.

Jako, że większość infekcji wywołana jest wirusami, to możemy leczyć się właśnie za pomocą naturalnych środków na gardło. Pamiętajmy jednak, że jeśli nasz stan będzie się pogarszał, to należy udać się jednak do lekarza.

Pierwsza z propozycji na ból gardła to wywar z siemienia lnianego oraz miodu. Łyżkę siemienia lnianego zalewamy gorąca wodą i parzymy przez około piętnaście minut. Gdy wywar przestygnie, dodajemy do niego miodu, gdyż w bardzo ciepłej temperaturze miód straciłby swoje właściwości. Taką „herbatę” pijemy od dwóch do trzech razy dziennie.

Kolejna propozycja może wydawać się odrzucająca, szczególnie jeśli gdy byliśmy młodzi nasze babcie kazały nam pić ten syrop. Mowa o syropie z cebuli. Najlepszy do przygotowania go będzie słoik. Potrzebujemy kilku sporych cebul. Kroimy je w plasterki, a następnie układamy warstwę grubości od jednego do trzech centymetrów na dnie słoika i wysypujemy na nią cukier. Taką operację powtarzamy aż do momentu, gdy słoik zapełni się w trzech czwartych wysokości. Dla lepszego wymieszania się składników na koniec zakręćmy słoik i potrząśnijmy nim jak shakerem. Słoik odstawiamy na kilka godzin. Po upływie czasu na dnie słoika z pewnością zaobserwujemy sporą ilość wytworzonego syropu. Możemy przelać go do innego pojemnika lub nalewać bezpośrednio ze słoika. Syrop pijemy kilka razy dziennie.

Pomocna na gardło może okazać się również płukanka z soli. Jest ona niezwykle prosta w wykonaniu, a posiada właściwości bakteriobójcze. W szklance ciepłej wody rozpuszczamy łyżeczkę soli i tak gotową substancją płuczemy gardło. Czynność możemy powtarzać kilka razy dziennie.

Jak szybko wyleczyć grypę?

grypa

Grypa to niezbyt przyjemna choroba, jednakże niestety należy do najczęstszych chorób zakaźnych. W okresie jesienno-zimowym wzrasta ryzyko zarażenia, dlatego też grypa atakuje szybko i niespostrzeżenie. Objawami choroby są: kaszel, katar, dreszcze, wyczerpanie fizyczne, ból głowy, mięśni, stawów, temperatura.

Poniżej przedstawiamy kilka kluczowych rad i wskazówek, jak złagodzić objawy i szybko poradzić z tą dolegliwością. Odpowiednio dobrane leczenie znacząco złagodzą niedogodności i skrócą czas trwania choroby, oraz zabezpieczą organizm przed wystąpieniem powikłań.

Po pierwsze, należy przez okres chorobowy dać sobie jak najwięcej odpoczynku, skorzystaj z zwolnienia lekarskiego. Sen i odpoczynek daje możliwość najlepszej regeneracji i stwarza najlepsze warunki dla systemu odpornościowemu, by podjął walkę z wirusami.

Spożywaj dużą ilość płynów – soków owocowych, herbaty z cytryną i miodem lub po prostu wody z cytryną.
Mimo braku apetytu, który doskwiera przy grypie – zdecyduj się na ciepły, pożywny rosół z kury.

Na męczący kaszel, lub uciążliwy katar najlepiej zaaplikować specyfiki dostępne w każdej aptece bez recepty, które znacząco złagodzą objawy.

Kiedy lekarz na wizycie podczas badania stwierdzi, iż konieczne jest podanie innych, silniejszych leków – trzeba słuchać jego zdania. Grypa o ciężkim przebiegu wymaga zastosowania medykamentów przeciwgrypowych na receptę; są to najczęściej Relenza lub Tamifl. Ważne jest by zastosować takie leki jak najszybciej, wtedy przynoszą one największy skutek, najlepiej by leki zostały podane choremu w ciągu 24 do 48 godzin od pojawienia się pierwszych objawów.

Występują także liczne metody naturalne, domowe sposoby, które także łagodzą objawy, wzmacniają organizm, poprawiają samopoczucie i komfort chorego.
Są to inhalacje z pary wodnej, okłady, naturalne syropy z cebuli czy buraków, herbatki ziołowe, gorące kąpiele z olejkami eterycznymi.

Warto jednak wcześniej pomyśleć o odpowiedniej profilaktyce, wzmacnianiu układu odpornościowego, a nawet szczepieniach, by uchronić się przed ta chorobą jaką jest grypa.

Kłopot z katarem

Katar to jedna z najczęstszych dolegliwości, na które skarżą się pacjenci w ciągu całego roku. Dopada on ludzi w różnym wieku i w różnych porach roku. Choć nie da się ukryć, że największe nasilenie katarowe widoczne jest w sezonie jesienno-zimowym. Kluczowe jest, abyśmy w jak najkrótszym czasie rozpoczęli leczenie – najlepiej domowymi sposobami. Jeżeli te metody nie pomogą, udajemy się do lekarza.

Kilkudniowe przeziębienie jest dla nas męczące, a spływający z nosa katar ogranicza nam komfort funkcjonowania. Dlatego też chorzy bardzo szybko zadają sobie pytanie – co na katar? Środki lecznicze należy dobierać w zależności od rodzaju kataru. Najbardziej niebezpieczny jest gęsty i żółtawy katar. Zwykle taka wydzielina ma niemiłą woń. W takim przypadku najlepsze będą regularne i dość częste inhalacje oraz sztyfty do nosa. Nie możemy bowiem doprowadzić do zapchania przewodów nosowych. Ciekawym sposobem na taki katar jest również ząbek czosnku włożony do jednej z dziurek nosa. Efekty tej naturalnej metody zauważalne są już w ciągu kilku godzin. Niestety czosnek nie działa na wszystkich.

Natomiast w razie siennego kataru warto dostarczać organizmowi wielu witamin. W tym czasie powinniśmy jeść więc dużo świeżych owoców i warzyw. Ponadto katar można zwalczyć pijąc spore ilości płynów. Wbrew pozorom nie muszą to być tylko ciepłe napoje. Bardzo dobrze sprawdza się niegazowana woda mineralna. Mało tego, najskuteczniejszym sposobem na taki rodzaj kataru jest gorąca herbata z dodatkiem cytryny, miodu oraz soku malinowego. W związku z tym, że sienny katar to jeden z pierwszych objawów przeziębienia, powinniśmy także przynajmniej raz dziennie moczyć stopy w ciepłej wodzie.

Długotrwały i powracający katar może być dowodem na to, że jesteśmy alergikami. Nasze wątpliwości mogą rozwiać między innymi testy alergologiczne. Trzeba pamiętać, że nieleczenie kataru świadczy o nieodpowiedzialności i w efekcie może doprowadzić do poważnych chorób, a w najgorszym wypadku nawet do śmierci pacjenta.

Nie każda infekcja gardła to zwykły stan zapalny

infekcja gardła

W przypadku, gdy nasze dziecko uskarża się na ból gardła powinniśmy zawsze udać się z nim do lekarza. Choć wydawać się nam może jest to zwykłe infekcja gardła, to w rzeczywistości większość z nas nie posiada wiedzy wystarczającego do tego, aby stwierdzić co tak naprawdę dolega naszemu dziecku. Okazać się może, że zachorowało ono na dużo poważniejszą chorobę. Jeśli nie przekroczyło ono czternastego roku życia, to narażone jest na chorobę zwaną błonicą.

Błonica wywoływana jest przez bakterie maczugowca błonicy (Corynebacterium diphtheriae). Do zarażenia się nią może dojść zarówno poprzez kontakt bezpośredni, jak również drogą kropelkową. Jest to choroba wysoce zakaźna, gdyż osoba chora zaraża nawet do trzech tygodni po wyleczeniu. Błonicą można również zarazić się poprzez dotykanie tych samych przedmiotów, które wcześniej dotykała osoba chora.

Objawy błonicy pojawiają się w pierwszym tygodniu od zarażenia. Najczęściej występującą formą tej choroby jest błonica gardła oraz krtani. Pierwsze symptomy to ból gardła (stąd zwykła infekcja gardła może zostać z nią pomylona) oraz osłabienie organizmu. Z ust zaczyna wydobywać się charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, a węzły chłonne ulegają powiększeniu. Pojawia się kaszel, a przy rozwinięciu się choroby może zaniknąć głos. Choroba może zostać pomylona z anginą wywołaną przez bakteria paciorkowca, ze względu na biały nalot pojawiający się na migdałkach podniebiennych.

Szybkie zdiagnozowanie choroby jest niezmiernie ważne ze względu na to, że wraz z dalszym rozwojem choroby dojść może do zakażenia jadem błoniczym. Prowadzi to do bardzo poważnych konsekwencji np. zapalenia mięśnia sercowego, uszkodzenia wątroby, nerek oraz porażenia nerwów. Temperatura ciała osoby chorej zwiększa się i może osiągać nawet czterdzieści stopni. Ciągłemu powiększeniu ulegają również węzły chłonne. Ostatecznie dojść może do uduszenia się osoby chorej.

Jak widać na pozór niewinna infekcja gardła może tak naprawdę być dużo poważniejszą chorobą, która nie zdiagnozowana w porę może doprowadzić nawet do śmierci osoby chorej. Warto dodać, że szczepionka przeciw błonicy podawana jest dzieciom w wieku czternastu lat.

Męczący kaszel u małego dziecka

Okres jesienno-zimowy to czas zmniejszonej odporności organizmu. Zaobserwować to można zwłaszcza u dzieci – tych całkiem małych, jak i większych. Ich organizm bowiem jest najbardziej narażony na wirusy i bakterie krążące w otoczeniu. Co robić, jeśli martwi nas męczący kaszel u dziecka?

Jeśli kaszel dopiero co się zaczął, najprawdopodobniej jest kaszlem suchym. Nie towarzyszy mu wydzielanie śluzu, dlatego warto skorzystać z gotowych rozwiązań dostępnych w aptece. Świadomi rodzice sięgają po syropy przeciwkaszlowe, łagodzące podrażnienia dolnych dróg oddechowych. Już w początkowej fazie kaszlu, jako czynnik wspomagający kurację domową, warto zastosować inhalacje. Na początek wystarczy regularne nawilżanie dróg oddechowych inhalacjami z roztworu soli fizjologicznej.
Drugim etapem rozwoju wirusów, jest kaszel mokry. Towarzyszy mu nieraz ciężka do wykrztuszenia wydzielina, którą warto wspomagać syropem wykrztuśnym. I to niekoniecznie takim zakupionym w aptece. Z równie dużym powodzeniem można stosować syrop sporządzony według domowej receptury. Wystarczy trochę cebuli, miód lub cukier i otrzymujemy receptę na zdrowie i wzmocnienie odporności dziecka.
Podczas leczenia męczącego kaszlu u dziecka warto zadbać o właściwe nawilżenie w pomieszczeniu, w którym maluch przebywa. Można regularnie wietrzyć pokój, kłaść na kaloryferze mokry ręcznik bądź używać automatycznego nawilżacza powietrza. To wszystko sprawi, że w pomieszczeniu nie będzie za sucho, a wirusy nie będą miały środowiska sprzyjającego ich rozwijaniu.
Co więcej, możemy podawać dziecku napar z tymianku, sok z buraków czy mleko. Pierwszy podziała łagodząco, kolejne – raczej wykrztuśnie. Co ważne, wszystkie można przygotować w domu, bez konieczności wizyty u lekarza.

Pamiętajmy jednak, że jeśli infekcja się rozwija i nie widać znaczącej poprawy, a kaszel staje się coraz bardziej uporczywy, należy niezwłocznie udać się do pediatry. Tylko lekarz będzie wiedział, jak skutecznie ulżyć naszemu dziecku, by nie doprowadzić do większych powikłań zdrowotnych.